Wróć do artykułów

Dzień Ziemi: mikroplastik pod lupą

Dzień Ziemi: mikroplastik pod lupą
Z okazji Dnia Ziemi, największego ekologicznego święta, które obchodzimy 22 kwietnia, warto zwrócić uwagę na problemy, które często pozostają niewidoczne gołym okiem. Mikroplastik, pomimo swoich maleńkich rozmiarów, dotarł już w najodleglejsze zakątki naszej planety. Odnajdujemy go w wodzie, powietrzu, glebie, a nawet w organizmach żywych. Czym jest, skąd się bierze i jak ograniczyć jego występowanie?

Mikroplastik – czym jest?

Mikroplastik to malutkie cząsteczki plastiku o wymiarach od 1 mikrometra do maksymalnie 5 milimetrów. Dzielimy go najczęściej na dwa rodzaje: mikroplastik pierwotny i wtórny. To rozróżnienie wynika z pierwotnej formy ich pochodzenia.

Mikroplastik pierwotny jest to taka forma plastiku, która od samego początku występuje w mikro postaci. Składają się na niego przede wszystkim włókna, które uwalniają się podczas prania syntetycznych ubrań. Dużą część mikroplastiku pierwotnego stanowią ścierające się podczas jazdy opony samochodowe oraz pył miejski. Niewielki procent, ale też warty wspomnienia, tworzą maleńkie granulki dodawane do kosmetyków np. peelingów i past do zębów.

Mikroplastik wtórny powstaje w procesie rozpadu dużych plastikowych przedmiotów pod wpływem czynników zewnętrznych takich jak promienie słoneczne (UV) czy morskie fale (połączenie dużej siły i soli). Szacuje się, że może on stanowić nawet 80% mikroplastiku znajdującego się w morzach i oceanach. Najczęstszym źródłem powstawania mikroplastiku wtórnego są niszczejące sieci rybackie, plastikowe butelki czy foliowe torebki.

Gdzie znajdziemy mikroplastik?

  • W morzach i oceanach – największe zbiorniki wodne są miejscem, gdzie gromadzą się ogromne ilości mikroplastiku. Najpierw zanieczyszczona woda spływa do rzek. Pochodzi ona z naszych domów, gdzie zużyliśmy ją do kąpieli lub zrobienia prania, z deszczu, który zmył mikroplastik z dróg i wypłukał go z gleby oraz z nieodpowiednio oczyszczonych ścieków i odpadów z fabryk. Następnie wszystkie te zanieczyszczenia trafiają rzekami do wielkich wód. Tam występują dodatkowe źródła uwalniania mikroplastiku jak np. platformy wiertnicze, masowy połów ryb czy farby ze statków.
  • W organizmach morskich – naturalną konsekwencją powszechnego występowania mikroplastiku w zbiornikach wodnych jest to, że spożywają go zwierzęta, które w nich żyją. Na kontakt z nim są narażone zarówno koralowce i małe rybki, jak i żywiące się planktonem olbrzymie wieloryby. W konsekwencji organizmy te borykają się z problemami zdrowotnymi jak np. trudności w rozmnażaniu się. To, że ryby spożywają coraz więcej mikroplastiku, ma wpływ również na nas. W związku z wieloma korzyściami, jakie przynosi spożywanie ich mięsa, często goszczą one na naszych stołach. Oznacza to, że spożywając je, z dużym prawdopodobieństwem wprowadzamy mikroplastik do naszego organizmu.
  • W wodzie pitnej – Orb Media przeprowadziło badanie, w którym sprawdzono butelkowaną wodę 11 producentów z różnych stron świata. Z ich wniosków wynika, że zarówno w wodzie pitnej z kranu, jak i w wodzie butelkowanej znajdują się duże ilości mikroplastiku, przy czym w wodzie z butelek jest go nawet dwa razy więcej.
  • W kosmetykach – Greenpeace przebadał natomiast ponad 600 kolorowych kosmetyków do makijażu od 11 bardzo znanych producentów. Z ich badań wynika, że aż 75% produktów zawierało mikroplastik. Jest to z pewnością niepokojąca informacja biorąc pod uwagę to, jak często nakładamy kosmetyki na takie wrażliwe partie twarzy jak okolice oczu, ust czy nosa.
  • W powietrzu – Wielu z nas zapewne zakłada, że mikroplastik to problem dotyczący jedynie wielkich aglomeracji i oceanów. Naukowcy z Uniwersytetu Stanowego w Utah w swoim badaniu dowiedli, że mikroplastik odnajdujemy także w miejscach bardzo odległych od dużych skupisk ludzkich. W związku ze swoimi mikroskopijnymi rozmiarami, jest on przenoszony przez wiatr, który może go nieść nawet przez kilka dni i pokonać w tym czasie setki kilometrów.
  • W ludzkim organizmie – tak jak wspominaliśmy, człowiek narażony jest na kontakt z mikroplastikiem z każdej strony. Spożywamy go poprzez zjadanie ryb, pijemy go, wdychamy razem z powietrzem i nakładamy na skórę. Badania pokazują, że mikrocząsteczki plastiku mogą przenikać do krwioobiegu człowieka, a w ten sposób także do mózgu czy łożyska. Z badań Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie wynika, że dostarczanie do organizmu mikroplastiku może przyczyniać się do zwiększonego ryzyka zachorowania na choroby cywilizacyjne takie jak otyłość, cukrzyca czy nowotwory.

Jak zmniejszyć ilość mikroplastiku w środowisku naturalnym?

  • Jednym z kroków, które może zrobić każdy z nas jest ograniczenie kupowania produktów kosmetycznych zawierających mikrodrobinki oraz ubrań wykonanych ze sztucznych materiałów.
  • Mikrodrobinki w kosmetykach można często rozpoznać po składzie podanym na etykiecie (INCI). Warto zwracać uwagę na takie nazwy jak: Polyethylene (PE), Polypropylene (PP), Polyethylene Terephthalate (PET), Nylon, Acrylates Copolymer, Polymethyl Methacrylate (PMMA).
  • Sztuczne materiały w ubraniach, które podczas prania mogą uwalniać mikroplastik, to przede wszystkim: poliester, akryl, nylon (poliamid), elastan, polipropylen oraz polar. Zamiast nich warto częściej wybierać ubrania z materiałów naturalnych, takich jak bawełna, len, wełna czy konopie.
  • Drugim krokiem, który możemy podjąć we własnych domach jest przykładanie większej wagi do recyklingu. Oddzielanie od siebie różnego rodzaju materiałów wspomoże przetwarzanie zużytego plastiku, dzięki czemu mniejsza jego ilość trafi na wysypiska śmieci.
  • Na poziomie makro eksperci zalecają wdrożenie gospodarki o obiegu zamkniętym, czyli takiej, której celem jest zażywanie jak najmniejszej ilości surowców i ograniczenie powstawania odpadów.
  • Właścicieli oczyszczalni, zakładów i fabryk powinni przykładać większą wagę do filtrowania i oczyszczania wody czy ścieków. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podaje, że przeprowadzona w poprawny sposób, 3 etapowa filtracja wody, jest w stanie zatrzymać nawet 90% mikroplastiku.

Z pewnością nie jesteśmy w stanie usunąć z Ziemi całego mikroplastiku, ani też kompletnie zaprzestać jego produkcji. Jednak mając na uwadze jego negatywne konsekwencje zarówno dla naszego zdrowia, jak i środowiska, w którym żyjemy, warto już dziś zacząć wdrażać zaproponowane rozwiązania. Małe zmiany mają ogromne znaczenie, jeśli podejmiemy je wspólnie.

ŹRÓDŁA: